Kultura
Typografia

W ostatniej już części wakacyjnego przewodnika zabiorę Was do miasta, które regularnie pojawia się na szczycie światowych rankingów, w których oceniana jest jakość życia - do Zurychu. 

W Zurychu można zaszaleć zakupowo. Legendarna ulica Dworcowa (Bahnhofstrasse) na odcinku 1.5km prezentuje dziesiątki butików renomowanych światowych marek, oraz siedziby najwspanialszych banków. Jeszcze półtora wieku temu przebiegała kanalizacja miejska. Zasypana turystami i tramwajami na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia luksusowej, jednak pod względem obrotów na metr kwadratowy stoi na równi z Nowym Jorkiem i Hongkongiem.

Jeżeli jednak wolicie bardziej kulturalne rozrywki, to tutejsza oferta robi naprawdę ogromne wrażenie. Teatr Zuryski- Schauspielhaus Zurich, jest jedną z wiodących scen w krajach niemieckojęzycznych. Na salach koncertowych najważniejsi muzycy stylów takich jak pop, rock czy klasyki, regularnie dosłownie mijają się w drzwiach. Jednak nie zapominajmy o muzeach, które działają na najwyższym światowym poziomie. W 2017 roku dołączyło do nich muzeum piłkarskie FIFA World.

Pospacerujmy po mieście

W sercu miasta, gdzie rzeka Limmat wypływa z jeziora Zuryskiego, ponad gęsto zabudowaną kamienicami starówką górują dwie wieże zwieńczone kopułami, należące do kościoła Grossmünster. Budowę kościoła rozpoczęto około roku 1100. W 1523 roku praca słynnego szwajcarskiego reformatora Huldrycha Zwingliego w świątyni stała się punktem zwrotnym w jego działalności. O tych historycznych wydarzeniach opowiada Muzeum Reformacji w krużgankach kościoła. Zgodnie z duchem protestantyzmu Grossmünster prezentuje się skromnie, ale zachwyca imponującą wielkością formy. Dwie z największych atrakcji wnętrza są stosunkowo nowe: mechaniczne organy z 1960 roku z 67 registrami (przyciskami, które uruchamiają dźwięki) oraz pochodzące z 1933 roku wielobarwne witraże w chórze, autorstwa Augusta Giacomettiego. Krypta powstała w czasach budowy świątyni i tym samym jest jej najstarszą częścią. Z XII wieku pochodzi także Sala Romańska (Romanischer Raum) w lewej nawie bocznej. Obowiązkowym punktem dla odwiedzających Zurych jest wejście po 187 stopniach na jedną z wież Karola. Zadyszani, ale mający całe miasto u stóp.

Po wizycie w Grossmünster można pozostać po tej samej stronie rzeki i pospacerować uliczkami w sąsiedztwie kościoła, z charakterystycznymi budynkami cechów rzemieślniczych oraz ulicą Limmataquai. Ciągnie się ona wzdłuż rzeki od północnej strony mostu Bahnhofbrücke przy Zuryskim ratuszu, którego masywna barokowa bryła wynurza się z wody przy samym brzegu, aż po samochodowy Quaibrücke. Pod nim Limmat opuszcza jezioro Zuryskie. Trochę dalej, za ostatnim mostem i pełnym tramwajów Bellevueplatz, prezentuje się niedawno odnowiony Sechseläutenplatz. Zamyka go neobarokowy, bogato zdobiony budynek opery. Podczas sprzyjającej pogody, na placu wystawiane są stoliki i krzesła a mieszkańcy opalają się, leżąc nawet na płytach placu.  Operę otwarto w 1891 roku jako Teatr Miejski (Stadttheater). Ciekawostka jest, że teatr w Krakowie został zaprojektowany przez tych samych wiedeńskich architektów co opera (Fellner & Helmer). Jednak tuż przed terminem realizacji umowa została zerwana i na miejsce Krakowa wskoczył Zurych, gdzie obiekt wzniesiono w rekordowo krótkim czasie.

Na całym starym mieście warto zwrócić uwagę na siedziby cechów, m. In. Cech Szafranowy (Zunfhaus zur Saffran) naprzeciwko ratusza. W wielu z nich działają restauracje. Tradycje 12 starych, założonych w XIV wieku organizacji rzemieślników i kupców oraz 14 nowych, są pielęgnowane do dziś. W trzeci poniedziałek kwietnia podczas święta Sechseläuten ponad 3000 członków gildii w tradycyjnych strojach maszeruje ulicą Bahnhofstrasse do Sechseläutenplatz, gdzie uroczyście podpalana jest drewniana figura bałwana Böögg. Gdy ogień dotrze do naładowanej głowy, głośny huk obwieszcza ostateczny koniec zimy.

Most Munsterbrücke łączy kościoły Grossmünster I Fraumünster. Budowa kościoła Fraumünster prawdopodobnie rozpoczęła się w XII wieku. Na przestrzeni stuleci budynek często zmieniał formę. W jego architekturze dominują elementy romańskie i gotyckie, a najcenniejszą ozdobą kościoła są kolorowe witraże w chórze (z 1970 roku) oraz w południowej nawie bocznej (z 1978 roku) - oba autorstwa jednego z najsłynniejszych malarzy XX wieku- Marca Chagalla. Miał ponad 90 lat, gdy ukończył prace w Fraumünster!

W pobliżu Fraumünster rozchodzą się uliczki starego miasta. W ich otoczeniu stoi kolejna świątynia o bogatej historii: kościół św. Piotra. Początkowo kościół katolicki, po reformie został pierwszą protestancką świątynią w Zurychu. Dolna część jego wieży pochodzi jeszcze z czasów romańskich a jej pozostałe elementy są młodsze. Cyferblat ma średnicę 8.64m i jest największym w Europie. Przez całe lata był to jedyny publiczny zegar w Zurychu.

Obok kościoła można przejść uliczkami na plac Lindenhof, który jest położony na wzgórzu. W upalne dni daje wytchnienie, a także uroczy widok na stare miasto po drugiej stronie rzeki Limmat. W tym miejscu odkryto pozostałości pochodzącego z I wieku n.e. rzymskiego posterunku wojskowego. Pod wzgórzem, nad samym brzegiem rzeki ciągną się domki dawnej rybackiej dzielnicy Schipfe. Dziś zajmowane są przez warsztaty rzemieślnicze oraz pracownie artystów. Będąc w Zurychu warto również udać się w okolice dworca głównego. Sam budynek dworcowy zaskakuje potężną konstrukcją hali, którą wieńczy rzeźba Helvetii. W jej wnętrzu regularnie odbywają się targi lokalnych produktów, koncerty czy projekcje filmowe. Pod dachem hali wzrok przyciąga rzeźba Anioła Stróża opiekującego się podróżnymi, autorstwa Niki de Saint Phalle. Za dworcem uwagę przykuwa budowla, która przypomina średniowieczny zamek- Szwajcarskie Muzeum Narodowe.

Nie można przeoczyć podczas wizyty w Zurychu spaceru nad jeziorem. Szczególnie na długi spacer polecam wschodni brzeg Jeziora Zuryskiego. Po drodze mija się kawiarnie, liczne restauracje, bary, muzea a także przystanie dla żeglarzy. W odległości około kilometra od serca miasta można odwiedzić Ogród Chiński, który również świetnie się nadaje do spacerów.

Podsumowując można zadać pytanie z wprowadzenia: „czemu Szwajcaria nie jest dla każdego?”. Odpowiedź na to pytanie jest prosta, jest bardzo droga. Nie tylko w utrzymaniu się, ale też dla turystów. Przykładowe ceny noclegu w dość tanich hotelach to minimum 50 CHF za dobę (około 200 złotych). Wszelkie wejścia do muzeów i galerii są również płatne. Niestety nigdzie nie możemy doszukiwać się niskich cen, nawet parkingi są płatne. Jednak przy okazji nasuwa się kolejne pytanie- czy w ogóle warto? Warto. Szwajcaria ma coś w sobie, skrywa wiele ciekawostek i dzikich miejsc. Wspomnienia są zawsze bezcenne, a przecież to one są najważniejsze. 

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS