logo wsiiz main

POLECAMY

Artykuły
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

O tym jak będzie wyglądał świat po pandemii rozmawiają wszyscy. Recesja gospodarcza, bezrobocie, inflacja – ogólnie dramat. Chociaż większość koncentruje się na ekonomii (i słusznie, bo to również jest ważne), to ja jednak wolę skupić się na skutkach społecznych sytuacji w jakiej się obecnie znaleźliśmy. A one klarują się dość pozytywnie - przynajmniej mam taką nadzieję. Ktoś powie Młoda jest, głupoty gada. Słyszałam to już nieraz i nie mam zamiaru tymi słowami się zrażać. Bo ja właśnie w imieniu tych młodych i głupich, co się niczym podobno nie interesują, chciałam powiedzieć słów kilka.

O nas, młodych (mam 23 lata) mówi się, że nie potrafimy samodzielnie myśleć, nie interesujemy się sprawami politycznymi i społecznymi, a jako pracownicy to już w ogóle – roszczeniowi, zbyt pewni siebie i swoich umiejętności. Chciałam jednak zadać jedno pytanie – czy przypadkiem w każdym pokoleniu nie znajdziemy podobnych osób? Może kogoś zaskoczę, ale nie jesteśmy takimi potworami na jakie kreują nas media i opinia publiczna. Pokolenie „copy/paste”, które wiecznie idzie na łatwiznę. Wychowaliśmy się w latach dynamicznego rozwoju, globalizacji, Internetu i mediów społecznościowych, inaczej się komunikujemy, odmiennie patrzymy też na świat - lepiej czy gorzej? Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie przyszła wraz z nadejściem pandemii.

Tak ma być i już!

Wychowałam się w latach, kiedy wszystko było dostępne, wręcz na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chociaż trochę postarać się i bez problemu można zdobyć odpowiednie wykształcenie, a także prace zgodną z predyspozycjami i płatną na tyle dobrze, żeby niczego mi nie brakowało. Nie przeżyłam wojny, powstania, stanu wojennego. Wolność jest dla mojego pokolenia czymś naturalnym, razem z nią dorastaliśmy. I nagle, tak z dnia na dzień, wszystko się zmienia. Zamykane są szkoły, uczelnie, restauracje i nie można wychodzić z domów. Nie myślałam, że dożyję takich czasów – to było pierwsze, o czym pomyślałam. Chociaż to, co dzieje się teraz jest niczym w porównaniu z tym, co przeżywają ludzie podczas powstań i wojen, w państwach gdzie łamanie podstawowych praw człowieka jest codziennością. Musimy jednak przyznać, i to nie tylko młodzi, że obecna sytuacja daje wiele do myślenia.

Nagle potrafimy docenić to, co mamy wokół siebie. Przede wszystkim, że w gruncie rzeczy dysponujemy szerokim dostępem do opieki zdrowotnej, która w miarę możliwości, zawsze nam pomoże. Są ludzie, którzy nawet nie mogą liczyć na podstawową pomoc, leki i darmowe szczepienia. Musiała dosięgnąć nas pandemia żeby docenić pracę pielęgniarki, którą jeszcze pare miesięcy temu wyzywaliśmy od roszczeniowych, bo domagała się podwyższenia pensji. A teraz? Teraz stoimy na balkonach i klaszczemy żeby im podziękować, bo to właśnie pielęgniarki, ratownicy i lekarze – również rezydenci – są na pierwszej linii frontu żebyśmy my mogli siedzieć w domu i nadrabiać seriale na Netflixie.

Okazuje się również, że artykuły spożywcze oraz higieniczne w najgorszym wypadku mogą być produktami deficytowymi. Kolejki do sklepów? Tylko 10 osób wpuszczanych do środka? Brak papieru toaletowego? Nieprawdopodobne? A jednak! Właśnie tak kończymy pierwszy kwartał 2020 roku. Już boje się myśleć, co będzie dalej…

Przeczytaj także: Kwarantanna a samorozwój: synonimy czy antonimy?

 

Czy wszystko jest takie straszne?

Okres kwarantanny to nie tylko czas na to, aby myśleć o tym, co stanie się z naszą pracą, studiami i dotychczasowymi zajęciami. To również czas, który powinniśmy poświęcić na, choćby minimalne, rozważania w kontekście naszej planety. Matka natura wydaje się jasno dawać nam znaki, że świat bez ludzi byłby lepszy. Delfiny w Sardynii, ryby w Wenecji, dzikie zwierzęta przechodzące przez aglomeracje miejskie. W całej tej sytuacji jest pewien paradoks. My, ludzie chowamy się w domach (i słusznie!) przed wirusem, a okazuje się, że to my, ludzie jesteśmy wirusem, który szkodzi naturze.

Tak czy inaczej flora i fauna zaczyna odżywać, miejmy nadzieję, że my w zgodzie z nią. Skutki tego, co dzieje się teraz dosięgną nas za parę tygodni, miesięcy, może lat i to na różnych płaszczyznach naszego życia. To od nas zależy czy chociaż część z nich będzie pozytywna. Wierzę w to, że sytuacja w której się wszyscy znaleźliśmy czegoś nas nauczy. Nic nie trwa wiecznie, koronawirus, który zmienił nasze życia o 180 stopni, kiedyś w końcu minie. Jednak, jacy będziemy my? Czy tak samo będziemy patrzeć na świat? To już zostawiam Wam – wszystkim razem i każdemu z osobna.

 

Dziękuję Natalii za nieświadome zmotywowanie mnie do napisania tego tekstu.

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb