Artykuły
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

„Wakacje, znów będą wakacje, na pewno mam rację wakacje będą znów!” - słowom piosenki kabaretu OTTO nie da się zaprzeczyć – wakacje wracają co rok. Czerwiec to ich słodki i gorący przedsmak. Temperatury na zewnątrz sięgają zenitu, w głowie wzmaga się myślenie o nadchodzącym odpoczynku, a jedynym celem jest dotrwanie do 1 lipca.

W moim przypadku coroczne wakacje zaczęły się w 2006 roku. Nie umiem wskazać jednych, które byłby najlepsze. Oczywiście, te po zdaniu matury były bezkonkurencyjne pod względem długości. Jako osoba posiadająca wieloletnie doświadczenie uważam, że lato najprzyjemniejsze było, gdy chodziłam do szkoły. Wakacji dla uczniów nie jest w stanie przebić nawet o miesiąc dłuższa laba studentów. Gdy masz „naście lat”, lipiec i sierpień to czas niezmąconego spokoju – śpisz do południa, a w ciągu dnia (i nocy)  robisz wszystko to, na co przyjdzie ci ochota.
A wakacje studentów? Wcale nie są aż tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać.  W naszym przypadku epitet „biedny student” nie odnosi się jedynie do sytuacji materialnej. Gdy formalnie zaczynają się wakacje, w praktyce część z nas boryka się z poprawkami. Niektórzy trzymiesięczną przerwę wykorzystują na robienie praktyk. Inni szukają pracy w kraju lub za granicą. Nawet osoby, które w trakcie roku akademickiego uczą się z dala od rodzinnego miasta, po powrocie do domu nie spoczywają na laurach. Po słodkim powitaniu kawą i ciastem oraz obietnicy podtuczenia, ze strony zmartwionej naszą wagą babci, zaczyna się angażowanie w domowe obowiązki. W końcu student przez 9 miesięcy mieszkał w akademiku i nie robił NIC, to chyba może pomóc – dywany poodkurzać, trawę wykosić, drewno z ojcem poukładać…
Czasami jedynym ratunkiem wydaje się wyjazd w nieznane. Nieważne, czy będą to egzotyczne Karaiby czy pobliskie Bieszczady. Wakacje bez obowiązków i zmartwień, jak za czasów szkolnych, w przypadku studentów i dorosłych (nie jestem pewna, czy między tymi dwoma słowami można postawić znak równości) zdarzają się naprawdę rzadko. Poza tym najczęściej trwają tydzień, dziesięć dni… dwa tygodnie to już prawdziwy luksus! A pozostała część lata? To tak zwana szara rzeczywistość, a jednak cieplejsza i bardziej słoneczna od pozostałych miesięcy w roku.
Jedni nadchodzące upalne wakacje spędzą w mieście, a drudzy na wsi, niektórzy pojadą nad morze, inni w góry, ktoś nie wyjdzie z biura, a ktoś weźmie najdłuższy urlop w swojej karierze. Niezależnie od tego, czy nasze tegoroczne wakacje będą miały zapach rozgrzanego asfaltu w centrum miasta, skoszonej trawy, morskiej bryzy, leśnego mchu, a może parzonej co rano biurowej kawy, pamiętajmy, że w lecie tak naprawdę chodzi o znalezienie czasu na odpoczynek, na tę chwilę przyjemności… nawet w zgiełku codzienności.

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.