Sidebar

Magazyn
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Jestem Kobietą. Uwielbiam gdybać, zawsze znajdę jakieś „ale”, kocham rozkładać wszystko na części pierwsze i szukać drugiego dna, a w snuciu różnych scenariuszy, które powinny się zdarzyć, ale nie miały miejsca w rzeczywistości, nie mam sobie równych. Scenariuszy, w których zachowałabym się inaczej, zareagowała szybciej, odpowiedziała bardziej błyskotliwie, lepiej wyglądała. Im więcej myślę o tym, jak dużo lepiej by mogło być, ale nie jest, tym bardziej jestem na siebie wściekła – bo to wszystko to wyłącznie moja wina.

Brytyjski dziennik „Daily Mail” podał, że przeciętna kobieta poczucie winy odczuwa 36 razy w ciągu dnia. Chociaż ciężko potwierdzić dokładność tych szacunków, to zapewne większość pań przyzna, że jest w nich ziarno prawdy, i to niemałe. Jednak czy kiedykolwiek zastanawiałyśmy się, dlaczego tak często i z łatwością wchodzimy w rolę mę- czennicy niosącej na swoich barkach ciężar całego świata? Czyżbyśmy aż tak wzięły sobie do serca to pieszczotliwe określenie, że jesteśmy słabszą płcią i zaczęło się nam wydawać, że jesteśmy do tego stworzone? A może nasza pewność siebie jest tak niska, bo w porównaniu do mężczyzn zawsze miałyśmy pod górkę w kwestii wolności i ochrony praw osobistych? Czyżby wszechobecny patriarchat zepchnął nas na niziny poczucia własnej wartości i zmusił do obsesyjnego wręcz udowadniania, że możemy być lepsze i lepsze, najlepsze. A może nie należy szukać przyczyn tego na zewnątrz i winić całego świata, a skupić się stricte na kobiecie? Jak to powiadają, „ile osób tyle opinii”.

Przejaw dojrzałości czy przewodnik autodestrukcji?

Czytaj cały tekst: issuu.com

pertutti bhelios bmediatory brzeszow stolica bspotkania z podrozami brzeszow b