Wywiad z Radkiem Ćwięczkiem

Wywiady
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Wyścigi górskie są bardzo popularną dyscypliną motorsportu, zwłaszcza na Podkarpaciu, z uwagi na rozmieszczenie sporej ilości tras w jego obrębie i okolicach. Jest to pod wieloma względami dyscyplina pokrewna do rajdów. Pasjonat motoryzacji, zawodnik Radosław Cwięczek - na łamach naszego portalu opowiada o swojej przygodzie związanej z motorsportem i podsumowuje udany sezon.

Krzysztof Klimek: Jak narodziło się Twoje zainteresowanie motoryzacją? Wpływ rodziny?

Radosław Ćwięczek: Moja pasja trwa już wiele lat. Jeszcze w szkole podstawowej jeździłem na rajdy i kibicowałem mojemu bratu, który w końcówce lat 90-tych startował jako pilot w Pucharze Fiata Seicento, w ramach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Dzięki startom Rafała poznałem mojego wielkiego przyjaciela - fotografa. Zjeździliśmy razem mnóstwo rajdów, dziś jest w moim zespole i świetnie upamiętnia nasze starty fotografiami. Motorsport to moja największa życiowa pasja! Można więc powiedzieć, że to u mnie rodzinne.

Skoro już mowa o Twoich uczestnictwie w zawodach. Masz za sobą bardzo intensywny sezon w GSMP, walka o pierwszą pozycję w klasie N trwała praktycznie do samego końca. Jesteś zadowolony z rezultatów czy pozostaje niedosyt?

Ten sezon był dla mnie i mojego zespołu bardzo udany! Oczywiście mały niedosyt pozostał, ale nie czuję się przegranym. Moje sobotnie zwycięstwo w Korczynie doprowadziło do remisu punktowego, tuż przed ostatnią rundą, więc trzeba było walczyć. Tam już nie było miejsca na kalkulację. Skończyło się wypadnięciem z trasy i tytułem V-ce Mistrza Polski, ale właśnie taki jest sport. Wiesz, przez ostatnie 4 lata startów nie posiadałem samochodu, który mógłby mi dawać szansę walki o pierwsze miejsce. Clio sport to było bardzo fajne auto, jednak wiele mu brakowało do pojazdów konkurencyjnych załóg. Kiedy rok temu kupiliśmy Hondę, bardzo chciałem wygrać choć jeden dzień w Banovcach i Korczynie, a w sumie 11 razy byłem na podium, z czego wygrałem 7 wyścigów. Przed sezonem miałem jeden cel, nauczyć się auta i być konkurencyjnym. W wyścigach jest zupełnie inaczej niż w rajdach. Podczas podjazdu wyścigowego musimy jechać na 100% i sprawą kluczową jest doświadczenie w danym samochodzie. Trzeba znać auto, a to wymaga czasu. Myślę, że ten rok wykorzystaliśmy dobrze i co za tym idzie, będziemy jeszcze szybsi w 2017.

Radek Ćwięczek - Zdjęcie 2

 

Jak widać nieustanna walka trwa wszędzie. Po ostatniej rundzie GSMP w Korczynie, która była bardzo kontrowersyjna, usłyszeliśmy dosyć ostrą wypowiedź Waldemara Kluzy. Popierasz jego stanowisko?

To bardzo złożony temat. Myślę, że obie strony popełniły błędy. Sędzia na punkcie obserwacyjnym nie powinien machać ręką, dając sygnał do dalszej jazdy i co za tym poszło - do przecięcia linii mety i zaliczenia czasu. Waldek powinien stanąć i już się nie ruszać. Choć dobrze go rozumiem, w takich emocjach jakie aktualnie mu towarzyszyły, a trzeba pamiętać, że walczył o tytuł mistrzowski w klasyfikacji generalnej, wtedy nie myśli się o regulaminach. Błędy się zdarzają.

Powróćmy do początków Twojej kariery, które sięgają uczestnictwa w rajdach. Nie masz ochoty powrócić na OESy?

Moja przygoda z motorsportem zaczęła się w 2005 roku. Startowałem jako pilot przez 2 sezony w Rajdowym Pucharze Polski i nie tylko tam. Dzięki startom na prawym fotelu z kilkoma kierowcami nabrałem wiele cennego doświadczenia i wiele się nauczyłem. Starałem się wyciągać maksymalnie dużo informacji od każdego z nich. Dużo mi to dało kiedy w 2007 roku, już jako kierowca, startowałem w Pucharze Polski Peugeotem 106. Moj opis do dziś jest bardzo podobny do opisu Stefana Karnabalam, którego miałem przyjemność pilotować w 2006 roku. Dobry opis to podstawa w rajdach, myślę że dzięki temu mieliśmy niemałą przewagę nad konkurentami i też dzięki temu zdobyłem V-ce mistrza w klasie N2, wygrywając przy tym 3 rajdy w tej kategorii. To był wspaniały czas!

A rok bieżący względem OESów?

W tym roku wystartowaliśmy z bratem po raz czwarty w Wielickim Memoriale i już szykujemy się do edycji 2017, gdzie także się pojawimy. Oczywiście w tyle głowy myślę o rajdach, jednak na tę chwilę jestem skoncentrowany w 100% na GSMP, gdzie mam jeszcze sporo do ugrania. Chociaż kto wie, co będzie za rok, dwa... Chcę być szybkim kierowcą i nadal się rozwijać. Mam sporo marzeń do realizacji, choć dziś jestem bardziej kierowcą wyścigowym niż rajdowym.

Radek Ćwięczek - Zdjęcie 3

Pierwsze wspomnienia związane ze startami w wyścigach górskich to pewnie też cenne przeżycia, a i doświadczenia.

Mój pierwszy start w GSMP to wyścig na górze Św. Anny w roku 2007. To był dla mnie ciężki wyścig, ponieważ było mokro i mocno jesiennie. Pamiętam sporą mgłę i jazdę bez pilota, która była ciekawym doświadczeniem. Kiedy w 2012 roku, po 4 latach przerwy, zbudowałem Clio i przyjechałem na rundę GSMP do Korczyny, która wtedy otwierała sezon, byłem w szoku jak ta dyscyplina się rozwinęła! Do tego trzeba pamiętać o kosztach, które w przypadku GSMP są bardzo rozsądne. To świetna dyscyplina dla kierowcy i kibica. Czy jeszcze gdzieś można zobaczyć w akcji samochody WRC, R5, S2000, S1600, R2, N-ki, A-grupy, Historyki, Formuły i tzw. szuflady...? Chyba nie. Dziś rajdy niestety wyglądają dość blado, a w GSMP jest wszystko, co kibić chce zobaczyć. Gdyby tylko jeszcze dla nas - kierowców - było więcej jeżdżenia, to mielibyśmy idealną dyscyplinę sportów motorowych! W górach musisz być w 110% skoncentrowany na każdym centymetrze drogi i każdy Twój błąd jest nie do poprawy - bardzo mi to odpowiada. Myślę, że odnalazłem się w mojej klasie i całym GSMP, gdzie przez 5 lat zdobyłem 4 tytuły V-ce Mistrzowskie. Teraz brakuje już tylko jednego...

Skoro mówisz o dość bladej sytuacji rajdowej w naszej ojczyźnie, coraz częściej słyszy się (zwłaszcza po Rajdzie Dolnośląskim), że PZM bardzo utrudnia kierowcom uczestnictwo w rajdach. Pojawia się pojęcie – „równych i równiejszych”, wiele osób twierdzi, że nasza sfera rajdowa chyli się powoli ku upadkowi. Co sądzisz o obecnej sytuacji w PZM? Faktycznie wszystko zmierza w coraz gorszą stronę?

Jeśli chodzi o rajdy, to jestem teraz trochę z boku. Oczywiście interesuję się wynikami, ale nie wchodzę szczegółowo w te sytuacje. Jedno natomiast widać gołym okiem: rajdy z roku na rok stają się coraz mniej atrakcyjne dla kibiców. Auta R5 są fenomenalne trakcyjnie dla kierowców i pewnie można nimi robić kosmiczne rzeczy w zakrętach oraz świetne czasy, ale są zupełnie niewidowiskowe. Dwa lata temu, na rajdzie Rzeszowskim, największe show zrobiła stara Octavia WRC. Była głośna, strzelała z rury i chodziła bokami. Tak powinny wyglądać rajdy! Dziś każdy może mieć sportowe auto za - powiedzmy - 80-100tys. zł, więc oglądanie auta jadącego jak po sznurku nikogo nie bawi. Według mnie tu jest problem. Na szczęście są takie cykle jak RSMŚl, gdzie jest walka i porównywalne samochody, a budżety nie grają tak wielkiej roli.

Sporo skupiamy sie na porównywaniu rajdów i wyścigów górskich. Czym różni się przygotowanie pojazdu do wyścigów górskich, względem pojazdu rajdowego? Co sądzisz o swoim teraźniejszym pojeździe, jego potencjale i mankamentach?

W obecnej chwili mój N-kowy Type -R, mógłby startować w rajdach. Gdyby to auto miało startować tylko w GSMP to trzeba by je przebudować. Budowa auta do wyścigów górskich i rajdów to dwa światy. Kupując Hondę chciałem, aby była ona uniwersalna, żeby można było nią wystartować np. w Memoriale, w Wieliczce lub pojechać na typowo rajdowe testy. Auto jest bardzo szybkie i ma świetne zawieszenie Ohlinsa. W porównaniu do Clio ma tylko ciut słabsze hamulce, reszta natomiast jest topowa. Jeśli założymy jeszcze kłową skrzynie biegów, nad którą myślimy, to będzie kawał dobrego auta.

Radek Ćwięczek - Zdjęcie 4

Więc Type-R to pojazd, z którym wiążesz dalszą przyszłość?

W sezonie 2017 zaliczymy tym autem dopiero drugi rok i wiem, że jeszcze można pojechać nim szybciej. Taki jest plan na 2017 rok! Znam trasy, znam już trochę Hondę i teraz musimy jeszcze bardziej cisnąć. Czasy i jazda w tym roku była dobra, ale jestem przekonany, że jeszcze nie wykorzystuję tego auta w 100%. Chce być jeszcze szybszy. Teraz w ogóle nie myślę o zmianie auta, choć naturalnym jest, że po tylu latach startów dwulitrowymi ośkami, chciałoby się coś więcej. Chcę się rozwijać, więc mam marzenia związane z innymi samochodami, jednak teraz mam tylko jedno - związane z Hondą.

Jakie masz plany na kolejny sezon? Chodziła Ci kiedyś po głowie zmiana sfery jazdy z większym naciskiem na rajdy?

Dzięki moim wspaniałym partnerom: Catkop oraz Finish-A, już wiem, że będziemy startować! I to jest dla mnie informacja numer jeden! Plan na następny sezon to nadal N-2000 w GSMP, ale szykujemy się również na Wielicki Memoriał, który być może będzie dla mnie wyjątkowy. Tak jak już powiedziałem wcześniej, mam w GSMP jeszcze coś do wygrania, plany do zrealizowania i na tym się koncentruję. Mam świetny mały zespół i niesamowitych ludzi wokół siebie - partnerów, którzy mają benzynę we krwi! Firma Usługowa Catkop świadczy najlepsze usługi branży drogowej, natomiast Finish-A produkuje najwyższej jakości materiały techniki instalacyjnej i wspiera również Mateusza Gołka w RSMŚl. Stanlej Racing od 5 lat przygotowuje i serwisuje na najwyższym poziomie dla mnie samochody, to świetna ekipa! Jest również grono ludzi, którzy mocno mnie wspierają, chcę im dać emocje nie mniejsze niż w tym roku!

Dziękujemy bardzo za rozmowę, życzymy sukcesów w przyszłym sezonie. Do zobaczeniach na trasach.

Bardzo dziękuję za rozmowę! Serdecznie pozdrawiam waszą redakcję oraz wszystkich kibiców sportów motorowych! Zapraszam na rundy GSMP, gdzie można zobaczyć bardzo wiele oraz na mój facebookowy profil: Radek Ćwięczek Sport. Znajdziecie tam wszystkie aktualne informacje o moich startach. Do zobaczenia w przyszłym roku.

Fot. Krzysztof Klimek

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.