29 stycznia mieliśmy okazję spotkać się w Filharmonia Podkarpacka na wydarzeniu poświęconym zdrowiu psychicznemu i kondycji współczesnego człowieka. Spotkanie odbyło się pod tytułem „Scroll, presja, lęk. Jak zachować spokój w czasach niepokoju?” i zgromadziło licznie przybyłą publiczność.
Organizatorem wydarzenia była Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, a spotkanie odbyło się pod patronatem Miasta Rzeszowa.
Główną bohaterką wieczoru była Ewa Woydyłło - psycholożka, terapeutka i autorka książek poświęconych zdrowiu psychicznemu oraz rozwojowi osobistemu. Jej wystąpienie było spokojną, ale jednocześnie bardzo konkretną odpowiedzią na pytania o to, jak radzić sobie z lękiem, presją i przebodźcowaniem.
Jednym z pierwszych poruszonych tematów było zdrowie rozumiane w sposób podstawowy, ale często zaniedbywany. Sen, ruch i dotlenienie organizmu zostały przedstawione jako fundament równowagi psychicznej. Zamiast biernego odpoczynku przed ekranem lub w autobusie, warto wybrać spacer i aktywność fizyczną. Tężyzna fizyczna nie została tu potraktowana jako cel sam w sobie, lecz jako realne wsparcie dla psychiki.
Kolejnym ważnym wątkiem był system wsparcia. W domu i w najbliższym otoczeniu nie chodzi o to, by wszyscy się ze sobą zgadzali, ale by się lubili. Jeśli coś uwiera, trzeba to nazwać i omówić. Niewypowiedziane problemy nie znikają - przeciwnie, narastają i stają się źródłem napięcia.
Centralnym pojęciem spotkania była rezyliencja, czyli odporność psychiczna rozumiana jako zdolność do uginania się pod naciskiem bez rozpadu. To umiejętność powrotu do równowagi po trudnych doświadczeniach. Jak zostało podkreślone, rezyliencja nie polega na byciu twardym, lecz na elastyczności. Pozwala nie załamywać się, nie „klapnąć”, lecz podnieść głowę i działać dalej.
Padło tu obrazowe porównanie: upadasz, podnosisz się, poprawiasz koronę i idziesz dalej. Korona symbolizuje godność i poczucie bycia królem własnego życia. Nie jest znakiem wyższości, lecz odpowiedzialności za siebie. Każdy może ją nosić, a właściwie każdy powinien, bo z takim poczuciem wartości się rodzimy. Dziecko, gdy coś mu nie odpowiada, natychmiast to komunikuje, to naturalna troska o siebie.
Rezyliencja została wyraźnie powiązana z poczuciem własnej wartości. W trudnych czasach nie jesteśmy w stanie zbudować jej w samotności. Potrzebujemy ludzi, którzy nas lubią i dają nam życzliwy feedback. Czasem warto nawet zapytać wprost, dlaczego ktoś nas lubi. To właśnie od takich osób czerpiemy wsparcie, a nie od tych, którzy nas poniżają czy osłabiają.
Dużo uwagi poświęcono także lękowi. Został on nazwany strategią, która nie działa. Strach prowadzi do zamierania, ucieczki albo bezruchu - mechanizmów znanych jako fight, flight, freeze. Tym, co odróżnia człowieka od świata zwierząt, jest rozum. To przemyślane działanie, a nie paniczna reakcja, daje szansę na zmniejszenie napięcia i odzyskanie kontroli.
Dlatego tak ważne jest aktywne „leczenie stresu”. Medytacja, modlitwa, joga, śmiech na głos, rozwijanie pasji i zainteresowań, forma nie ma znaczenia. Kluczowe jest to, by coś robić i nie pozostawać w bezczynności.
Dr Ewa Woydyłło zakończyła swoją część spotkania stanowczym przesłaniem: „nie” dla samotności. Samotność została porównana do wilgotnej piwnicy, w której problemy pleśnieją i rosną do monstrualnych rozmiarów. To najgorsza możliwa pożywka dla lęku i niepokoju.
W drugiej części wieczoru odbyła się rozmowa z udziałem wiceprezydenta uczelni, Wergiliusz Gołąbek, oraz Wojciech Bonowicz - poetą, publicystą i felietonistą. Rozmowa została wzbogacona pytaniami od publiczności, zapisywanymi na kartkach w trakcie wcześniejszych wystąpień.
Jednym z kluczowych wniosków było stwierdzenie, że zła na świecie nie jest więcej, jest więcej informacji o złu. Docierają do nas natychmiast, co wzmacnia poczucie zagrożenia. Świat nie jest manichejski i nie składa się wyłącznie z prostych podziałów.
Padło również ważne zdanie: jeśli chcemy żyć dłużej, trzeba być szczęśliwym. Przywołano łacińską sentencję mens sana in corpore sano, wyjaśniając jej pierwotne znaczenie - zdrowy rozum w zdrowym ciele. Wszystko zaczyna się od myśli. Problemy, napięcia i choroby bardzo często mają swój początek właśnie w umyśle.
Zamiast dusić ból w sobie, warto coś z nim zrobić. Zamiast skupiać się na problemach, lepiej - jak dobry ogrodnik - sadzić nowe, dobre rzeczy. Kiedy pojawiają się piękne rośliny, chwasty często znikają same.
Na zakończenie pojawiło się pojęcie „dobromyślności” - postawy myślenia prowadzącego ku dobru. Być może to słowo rzadko funkcjonuje w języku, ale tym bardziej warto, by funkcjonowało w sercach i codziennych wyborach.
Choć rozmowa miała dotyczyć grozy i niepokoju, jej finał był jasny i uspokajający: niech groza wisi w tle, a my żyjmy, rozmawiajmy i budujmy relacje. To one są najważniejsze.










