Sidebar

Aktualności
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Dzisiaj przejdziemy przez całą sinusoidę uczuć, czyli trochę o śmierci, nadziei, końcu świata i narkotykach... Przygotujcie się na to, co się działo w nauce przez ostatnie 168 godzin!

#1 Śmiertelny wróg

Zaczynamy od sprawy najcięższego kalibru. Portal kopalniawiedzy.pl opublikował artykuł, który przedstawia informacje niczym z horroru - otóż ludzkość w końcu wyhodowała sobie śmiertelnie groźnego wroga, odpornego na wszystkie znane nam lekarstwa i środki. Niebezpieczeństwo jest grzybem i nazywa się Candida auris. W czym leży problem?

Niezniszczalny

Candida auris normalnie występuje na skórze i błonach śluzowych - i w takiej postaci nie stanowi niebezpieczeństwa. Niemniej jednak kilka lat temu pojawiła się jego śmiercionośna odmiana, zakażenie które powoduje całkiem szybką śmierć. Autor artykułu przytacza przypadki mówiące o pacjentach, którzy zmarli kolejno 30 lub 90 dni po zakażeniu.

Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że szpitale, w których przebywali zainfekowani pacjenci, miały dość spory problem z odkażeniem izolatek, gdzie ich leczono. Redaktor powołuje się na słowa dr Johanny Rhodes, specjalistki od chorób zakaźnych z Londynu, która pomagała placówce z odkażaniem sal po pacjentach z Candida auris. Pod jej kierunkiem przeprowadzono badania, które miały na celu stworzenie profilu genetycznego grzyba i na tej podstawie zadecydowano o użyciu specjalnego urządzenia, którym przez tydzień spryskiwano nadtlenkiem wodoru zainfekowany pokój. Po wszystkim umieszczono w nim szalkę Petriego z pożywką. Wyrósł na niej tylko jeden organizm - Candida auris...

Jesteśmy winni?

Autor artykułu stawia tezę, że za niezwykłą odpornością grzyba stoją działania ludzkości. Nadmierne użycie antybiotyków, dodawanie ich do środków chemicznych czy pasz dla zwierząt powoduje, że mikroorganizmy uodparniają się na nie. Brytyjski rząd wyliczył, że do 2050 roku na całym świecie umrze 10 milionów osób z powodu infekcji wywołanych przez mikroorganizmy uodpornione na antybiotyki - to więcej niż umiera na raka!

Oczywiście, antybiotykoodporne mikroorganizmy nie są niebezpieczne dla wszystkich zarażonych: najbardziej narażone są osoby z obniżoną odpornością, tj. noworodki, osoby starsze, chore, palacze czy diabetycy. Dopóki nie pojawią się nowe antybiotyki i dopóki ludzie nie zredukują obecnego ich zużycia, niebezpieczeństwo będzie coraz większe. Według redaktora, część naukowców jest zdania, że bezpośrednią odpowiedzialność za pojawienie się niezniszczalnego grzyba, ponoszą rolnicy, którzy nadmiernie używają środków grzybobójczych. Niestety, to temat nierzadko przez ludzi pomijany.

Zasłona milczenia

Najgorszy w tym wszystkim, z mojego punktu widzenia, jest brak jakichkolwiek informacji na ten temat. Autor artykułu wskazuje, że rządy i szpitale trzymają w tajemnicy przypadki zakażeń, by - jak twierdzą - nie wywoływać niepotrzebnej paniki. Opinia publiczna nie jest informowana na bieżąco o wybuchających epidemiach, są one praktycznie zamiatane pod dywan. Niech jako przykład zostanie podany ten artykuł: dlaczego dopiero z portalu naukowego można dowiedzieć się o tym niebezpiecznym szczepie grzyba, którym zostało zakażonych wielu pacjentów z Japonii, Indii, Pakistanu, Wenezueli, RPA oraz, oczywiście, USA? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

#2 Nadzieja dla ludzkości

Nieco bardziej optymistyczne wieści dla ludzkości ma portal geekweek.pl. Otóż odkryto w kosmosie nadzieję na to, że Ziemia jest w stanie przetrwać śmierć Słońca. Pewnie wydaje się to abstrakcyjne, ale autor artykułu dość przystępnie wyjaśnia, o co w ogóle chodzi.

Naukowcy dosyć dokładnie nakreślili wizję tego, co się stanie za jakieś 5 miliardów lat -  wtedy Słońcu ma zacząć brakować paliwa. Zanim to jednak się stanie, nasza gwiazda powiększy swe rozmiary, pochłaniając Merkurego, Wenus i... Ziemię. Potem ma przemienić się w białego karła, który będzie przyciągał do siebie i rozrywał  wszystkie ciała niebieskie znajdujące się w Układzie Słonecznym. Milusio, nieprawdaż?

Na horyzoncie jednak pojawiła się nadzieja. Jak donosi portal astronomowie odkryli planetę, która kiedyś miała rozmiary Ziemi i przetrwała przemianę swojej macierzystej gwiazdy w białego karła. Wprawdzie ów biały karzeł pożera sukcesywnie fragmenty starej planety, ale... Hej, ważne, że przetrwamy, nie?

#3 Bliski koniec świata

Nie cieszmy się jednak zbyt szybko. Wyczerpanie się paliwa na Słońcu to dość odległy temat. Tymczasem, jak donosi portal Antyradia, rosyjscy astronomowie przewidują koniec świata sporo szybciej. Otóż 13 kwietnia 2029 roku asteroida Apophis ma uderzyć w naszą planetę - a jeżeli jej się nie uda, to się nie martwcie - w 2068 roku będzie kolejna próba. W końcu - jak się bawić, to się bawić, prawda?

Apophis jest planetoidą należącą do grupy Atena i zaliczana jest jako potencjalnie niebezpiecznych asteroid, które mogą zagrozić naszej planecie. Od wielu lat jest bacznie obserwowana i monitorowana w ramach programu poszukiwania asteroid bliskich Ziemi.

Dlaczego piątek trzynastego?

Planetoidy z grupy Atena mają orbity zbliżone do orbity Ziemi. Ich obieg wokół Słońca trwa 323 dni i w tym czasie dwukrotnie przecinają tor naszej planety. Naukowcy wyliczyli, że 13 kwietnia 2029 roku orbita Apophisa ulegnie zaburzeniu i przemieści się z grupy Ateny do grupy Apolla, której obiekty przecinają orbitę Ziemi. Wtedy też znajdzie się rekordowo blisko nas, w odległości zaledwie 37 600 km - co stanowi zaledwie 1/10 odległości od Księżyca. Kolejny raz tak blisko nas znajdzie się właśnie w 2068, choć do tego czasu jeszcze trzykrotnie będzie nas mijała stosunkowo niedaleko. Czas pokaże, jak bardzo - i w którą stronę - naukowcy się mylili.

#4 Rewolucja w samolotach pasażerskich

Aby nieco odpocząć od ciężkich tematów antybiotykoodpornych grzybów i białych karłów, rzućmy okiem na technologiczny news z portalu WP turystyka. Jak donosi autorka artykułu, zaprezentowano nowy model fotela samolotowego oszczędzającego miejsce. Skyrider 3.0. jest rewolucyjnym prototypem, pozwalającym zaoszczędzić miejsce w samolocie, zaś pasażerom linii lotniczych ma dostarczyć jeszcze lepszych wrażeń podczas lotu. Otóż, zaprezentowany fotel jest węższy, lżejszy i tańszy od standardowego fotela. Na czym polega jego rewolucyjność? Pasażerowie podczas lotu będą musieli przyjąć pozycję niemalże stojącą. I nie ma lepszego podsumowania ponad to, które jest jedną z sugestii, zamieszczona przez czytelnika pod artykułem: A może układać warstwami?.

#5 Narkotykowe eksperymenty

Jako ostatnią ciekawostkę naukową w tym tygodniu przybliżymy artykuł zamieszczony przez portal REO.pl. Otóż w internecie działa dość ciekawy kanał wideo. Uczestniczący w nim młodzi ludzie przyjmują przed kamerą różne substancje psychoaktywne, a następnie nagrywane są skutki ich działania. Co może być ciekawszego od faktu, że taki kanał legalnie działa? Pewnie to, że jego sponsorem jest holenderskie Ministerstwo ds. Edukacji, Kultury i Nauki.

Oczywiście, projekt ma charakter edukacyjny. Na wideo są pokazywane nie tylko dzikie tańce i niekończące się śmiechy, ale też puls i temperatura ciała testerów, które są na bieżąco monitorowane podczas eksperymentu. Poza tym, kanał pokazuje też, co się dzieje dzień po oraz to, jaki skutek w organizmie odniosło zażycie danego środka.

Edukować - nie zakazywać

Redaktor przypomina, że holenderski rząd wcale nie ma na celu promowania spożycia narkotyków, a jedynie chce przekazać, w jaki sposób robić to bezpiecznie. Holendrzy nie wierzą w społeczeństwo wolne od używek, dlatego starają się uczynić je jak najbardziej bezpiecznymi. Rząd toleruje posiadanie narkotyków na własny użytek, jednocześnie podejmuje wiele działań dążących do zapobiegania wzrostowi ich spożycia, poprzez np. ścisłą kontrolę nielegalnych dostaw czy tworzenie ośrodków dla osób uzależnionych.

Autor artykułu jest entuzjastą takich działań. Zwraca uwagę na to, że zakaz brania używek sprowadza je do podziemi, gdzie o bezpieczeństwie nie ma mowy. Przytacza przykłady innych państw, takich jak Portugalia, gdzie postanowiono zdekryminalizować narkotyki, co - z jednej strony nie zmniejszyło ich spożycia - niemniej jednak przełożyło się na mniejszą liczbę zachorowań wskutek ich brania. Cóż, gdyby tylko inne rządy rozumiały, że zakazywanie czegoś wcale nie sprawia, że to coś znika, a po prostu ma miejsce w ukryciu, to może wiele rzeczy byłoby inaczej, nie tylko w naszym kraju i nie tylko w kwestii narkotyków.

I w tym oto nieco filozoficznym tonie kończymy subiektywny przegląd newsów naukowych tygodnia. Tylko nie zapisujcie się do lekarza na 2030, bo to może już nie mieć sensu...

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Dalsze informacje Ok