Sidebar

logo wsiiz main

POLECAMY

Natalia Bielecka

Aktualności
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Tysiące koron na głowach i nieprzebrane tłumy od Podpromia aż po sam Rynek. Miasto niemal stanęło w miejscu. Zobaczcie, jak wyglądał ten niesamowity finał sezonu świątecznego – z pewnością na długo zapadnie on w pamięć mieszkańcom.

Punktualnie o dwunastej pod halą Podpromie zrobiło się naprawdę gęsto. To właśnie stamtąd ruszył tegoroczny Orszak Trzech Króli. Choć organizatorzy przygotowali aż piętnaście tysięcy papierowych koron i pięć tysięcy śpiewników, zapasy topniały w oczach.

Trasa marszu

Rzeszowianie ruszyli szerokim strumieniem przez ulicę Kilara i Szopena, by potem przejść aleją Lubomirskich aż na deptaki przy 3 Maja i Kościuszki. Rynek, będący celem wędrówki, był wypełniony po brzegi jeszcze zanim czoło orszaku w ogóle tam dotarło. Na trasie nie brakowało emocji, ponieważ każda z przygotowanych scen, od spotkania z pasterzami, przez wizytę w gospodzie, aż po głośną walkę dobra ze złem, przyciągała tłumy gapiów chcących z bliska zobaczyć to uliczne widowisko.

Mieszkańcy stają się częścią opowieści

To, co najbardziej rzucało się w oczy, to niesamowite zaangażowanie mieszkańców w tworzenie atmosfery. W tłumie co chwilę mijało się anioły z wielkimi skrzydłami, strażników w historycznych strojach czy postacie Maryi i Józefa.

Szczególnie rozczulający był widok najmłodszych uczestników, którzy mimo chłodu dzielnie maszerowali w charakterystycznych wojskowych polarach, dumnie prezentując korony na głowach.

Pomiędzy maszerującymi rzeszowianami dumnie przejeżdżało zabytkowe BMW, w którym zasiadł jeden z królów, z uśmiechem machając do wiwatujących tłumów z wnętrza klasycznego auta.

Centrum pękało w szwach

Momentami na trasie robiło się tak ciasno, że przejście choćby kilku metrów wymagało sporej cierpliwości, ale wspólne śpiewanie kolęd sprawiało, że ludzie decydowali nie skakać sobie do gardeł. Kto chciał na chwilę uciec od tłumu, mógł skorzystać z działającego diabelskiego młyna lub karuzeli z konikami. Widok z góry na tłum ludzi w samym centrum Rzeszowa robił ogromne wrażenie i pozwalał w pełni docenić frekwencję, która w tym roku wyjątkowo dopisała.

To radosne świętowanie było odpowiednim momentem na pożegnanie z rzeszowskim Miasteczkiem Świątecznym, które od 5 grudnia tworzyło klimat na Rynku, a dzisiejszy pokłon Trzech Króli oficjalnie zakończył ten świąteczny czas w naszym mieście.

Herb Miasta Rzeszowa
Rzeszów - Stolica innowacji
Teatr Przedmieście
ALO Rzeszów
Klub IQ Logo
Koło Naukowe Fotografii WSIiZ - Logo
acropip Rzeszow
drugi wymiar logo
akademia 50plus