Mroźny początek roku odmienił krajobraz Podkarpacia, zamieniając wodę w monumentalne rzeźby. Niecałe dwie godziny od Rzeszowa czeka na nas widowisko, którego nie powstydziłaby się filmowa „Kraina Lodu”.
Gdy temperatura spada poniżej zera, ściany jaru w Rudawce Rymanowskiej przechodzą niezwykłą metamorfozę. Woda sącząca się ze wzgórz zastyga w formie potężnych lodospadów. To naturalny spektakl, który przyciąga turystów spragnionych prawdziwej, białej zimy.
Wyprawa do lodowego królestwa zaczyna się od emocji – strome zejście z parkingu to świetny tor saneczkowy dla dzieci. Dalej trasa wiedzie przez urokliwy las i koryto zamarzniętej rzeki. Spacer pośród oszronionych drzew to najlepszy sposób na zimową regenerację.
Przeczytaj również: https://www.intro.media/artykuly/gorace-pomysly-na-zimowe-randki-dla-studentow
Podziwiając te niezwykłe formy, nie zapominajmy o bezpieczeństwie. Sople i fragmenty oblodzonego wzgórza mogą być zdradliwe i podatne na osunięcia. Warto zachować czujność i patrzeć uważnie pod nogi – natura na każdym kroku przygotowała tu drobne, zimowe niespodzianki.
To miejsce czaruje krótką chwilę, dlatego warto odwiedzić Rudawkę, zanim przyjdzie pierwsza odwilż.










