Zapożyczenie z języka francuskiego – renaissance pochodzące od renaître – znaczące odradzać się, odżywać, narodzić się na nowo. Początkowo używany tylko w kontekście religijnym jako odrodzenie duchowe. Z czasem jednak renesans zaczął być także używany w kontekście nauki, sztuki, a dziś jako okres historii.
Wyszło słońce i od razu wszystko stało się jakby lepsze… W jednej chwili jakby wszystko odrodziło się i zaczęło żyć od nowa. Tak jakby zima była tylko chwilowym zamrożeniem czasu. Kwiaty zaczęły przebijać swoje kolorowe płatki w jeszcze brązowej trawie. Ptaki coraz głośniej śpiewają, jakby chciały nadrobić te kilka miesięcy nieobecność. Liście na drzewach zielenieją na nowo.
Przeczytaj także: Światło jako suplement diety
Śnieg topniejąc zabrał ze sobą wszystkie problemy. Kolejne warstwy ubrań odkrywają to co przez tyle czasu ukrywaliśmy. Ponury świat w jednej chwili się zmienił. Mimo że to ta sama droga, ten sam krajobraz. Teraz jest jednak inaczej. Bo już nikt nie ukrywa twarzy za szalikiem. Dzień coraz dłuższy pozwala na bezstresowy spacer czy powrót do domu. Jedyne co zaskakuję to kolory… Wszystko jakby bardziej przejrzyste, bo i umysł czyszczy. Wystarczy chwile zamknąć oczy. Słońce oświetla promieniami tak jakby chciało powiedzieć: - Już wszystko będzie dobrze.
Pozostaje wyschnąć i można zacząć od nowa.
Bo renesans to możliwość odrodzenia, pozbycia się wszystkiego co nas martwiło. Zrzucenie tego i zaczęcie od nowa. Bo czasem wystarczy się zatrzymać i posłuchać, oczyścić umysł. Jak nowo narodzony, iść mierząc się z tym co świat dla nas przygotował.
Dlatego cieszę się że w końcu mamy wiosnę…










