Zanim nasza komunikacja ze znajomymi i bliskimi przeniosła się do cyfrowych gigantów w postaci Messengera czy WhatsAppa, to nasz rodzimy komunikator królował w polskich domach. Jak powszechne było Gadu-Gadu i dlaczego nie przetrwało próby czasu?
Historia legendarnego komunikatora rozpoczyna się w upalne lato nowego millenium, gdy młody polski informatyk Łukasz Foltyn wydał pierwszą wersję Gadu-Gadu. Platforma była odpowiedzią na ogromne wówczas koszty wysyłania SMS-ów, dlatego na stosunkowo wczesnym etapie istnienia komunikator cieszył się nadzwyczajnym napływem nowych użytkowników. Ustawianie statusów czy możliwość tworzenia opisów pozwalały na prowadzenie alternatywnego życia towarzyskiego, co stanowiło pierwsze kroki w przenoszeniu otaczającej nas rzeczywistości do świata cyfrowego.
Sukces platformy zachęcił twórcę do pójścia za ciosem. W połowie lat dwutysięcznych uruchomiono portal Generacja GG, umożliwiający użytkownikom prowadzenie blogów i zakładanie grup tematycznych. Dodatkowo, w 2006 zainaugurowano Gadu Radio, które szybko zdobyło popularność i z miejsca stało się jednym z najczęściej używanych internetowych nośników w tym obszarze w Polsce. Na początku nowej dekady, komunikator osiągnęło szczyt pod kątem liczby aktywnych użytkowników – było to około 10 milionów osób. Jednak to w tym okresie doszło do zmiany, która zamiast kroku w przód, okazała się krokiem w przepaść.
Przeczytaj także: Czy serial The 100 przewidział rozwój sztucznej inteligencji?
Wersja „Nowego Gadu-Gadu” (GG 10) z 2010 roku przyniosła duże rozczarowanie. „Przeładowanie” funkcjami sprzyjało częstym błędom technicznym i awariom, co znacząco utrudniało codzienne użytkowanie. Przyszłości projektu nie ułatwiało pojawienie się zarówno polskich alternatyw, jak i amerykańskich gigantów, które były w stanie zapewnić stabilne serwery oraz przejrzyste funkcjonowanie. W przeciągu pięciu lat społeczność Gadu-Gadu skurczyła się o ponad połowę, a twórca całej idei, Łukasz Foltyn, z rozgoryczeniem spogląda na losy swojego internetowego dziecka.
Historia Gadu-Gadu dobitnie pokazuje, że „Polak potrafi”. Jeszcze dosadniej zwraca jednak uwagę, iż na szczycie utrzymać jest się znacznie trudniej, niż na niego wejść. W dobie globalizacji, długofalowy sukces polskich propozycji wydaje się być jeszcze trudniejszy.










