Wywiady
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Od października 2018 pracuje w Zakładzie Grafiki Komputerowej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Jest fotografką, operatorką i montażystką w Dziale Produkcji Multimedialnej WSIiZ. Ukończyła Grafikę komputerową na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna WSIiZ oraz Intermedia na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest laureatką nagrody Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury. Od niedawna prowadzi na uczelni zajęcia z fotografii cyfrowej oraz wideo na kierunkach Grafika komputerowa i produkcja multimedialna oraz Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. O dydaktyce i studentach rozmawia z nią Kamil Ząbczyk.

Kamil Ząbczyk: Pani Magister, ze studentami pracuje Pani od niedawna, ucząc kreatywnych przedmiotów, związanych z fotografią i wideo. Jak odnajduje się Pani w roli dydaktyka?

Dominika Piętak:Odnajduję się chyba całkiem nieźle, choć jest to niewątpliwie zajęcie bardzo wymagające. Ogromnym plusem jest dla mnie to, że jest to praca społeczna. Po drugie cenię poczucie sprawczości. Praca nauczyciela akademickiego może być pracą artysty, w tym sensie, że wymaga kreatywności w tworzeniu sytuacji budujących twórcze postawy wśród studentów, przez co bierze on pewną odpowiedzialność za otaczającą rzeczywistość. Takie myślenie czerpie z idei rzeźby społecznej Josepha Beuysa, którą w Polsce na polu edukacyjnym od wielu lat wprowadzają Janusz Byszewski i Maja Parczewska. Ich postawa jest dla mnie szalenie inspirująca.

KZ: Zajęcia, które Pani prowadzi, to laboratoria. Proszę opowiedzieć, jak wyglądają zwykle zajęcia tego typu? Od zwykłych wykładów na pewno się różnią.

DP:Wielkim wyzwaniem jest dla mnie takie konstruowanie zajęć, których forma będzie jednocześnie prosta i zrozumiała, jak i nasycona znaczeniem.  Laboratoria chcę traktować jak warsztaty, podczas których nie ograniczam się do przekazywania treści. Staram się inspirować studentów do aktywności, szkicować strukturę, którą oni wypełnią, rozwijając własne myślenie twórcze. Jestem otwarta na różne punkty widzenia, subiektywne interpretacje zadań. Określając tematy prac, które mają być efektem zaliczenia końcowego, nie mam w głowie z góry ustalonego klucza, w który student ma się wpisać. Sytuacja braku gotowych odpowiedzi jest dla mnie bardziej wymagająca, ale uczestnikowi otwiera przestrzeń na uzewnętrznienie się, daje możliwość na obrazową wypowiedź o sprawach, które są dla niego ważne.

KZ: Skończyła Pani kierunek Intermedia. Może Pani powiedzieć, co obejmuje nauka na takim kierunku?

DP: Celem takiego kierunku jest rozwinięcie umiejętności budowania spójnej artystycznej wypowiedzi za pomocą różnych mediów np. rzeźby, wideo, fotografii, performens wobec nieustających przemian współczesnego świata. Twórcą samego pojęcia intermedia był Dick Higgins, który określił tak zbiór trudnych do zdefiniowania interdyscyplinarnych zjawisk w sztuce pojawiających się w latach 60. ubiegłego wieku. Co ciekawe, ten działacz Fluksusa twierdził ponadto: „Artysta daje ci strukturę: możesz sam ją wypełnić” – jest to dla mnie swego rodzaju drogowskaz, także dla działań edukacyjnych, w których rola nauczyciela jako autorytarnego mówcy zostaje przekształcona w otwartego na dialog dyskutanta.

KZ: W trakcie studiów z pewnością zetknęła się Pani z wieloma inspirującymi nauczycielami, artystami. Ciekawi mnie, na ile wykorzystuje Pani ich pomysł na kształcenie studentów w swojej codziennej pracy na WSIiZ?

DP: To co cechowało system szkolnictwa na ASP, to dość krótki dystans pomiędzy prowadzącym a studentem. Spotkanie, rozmowa, wzajemne zaufanie, bezpieczeństwo jest tu ważnym elementem wydobywania tego, co dla studenta jest ważne, a co przełożyć może na język sztuk wizualnych. Stworzenie odpowiednich warunków dla rozwoju kreatywności traktuję bardzo poważnie, choć na zajęciach poczucie humoru mnie nie opuszcza. Ponadto, większy nacisk kładzie się na wolność z odpowiednim poziomem wsparcia niż na kontrolę, choć o pobłażaniu nie ma mowy.

KZ: Pani wykładowcą była m.in. Dorota Nieznalska, znana przedstawiciela polskiej szkoły krytycznej...

DP: Z Dorotą nawiązałam szczególny kontakt, to osoba bardzo pomocna, świetnie przygotowana merytorycznie, zaangażowana w życie uczelni, choć wiem, że na ASP już niestety nie pracuje. W gdańskim środowisku znajdziemy wiele wybitnych artystek i artystów, chociażby Dziekan mojego wydziału prof. Katarzyna Józefowicz - laureatka Paszportu "Polityki", autorka wyjątkowo pracochłonnych konstrukcji, które osobiście, z wielkim wzruszeniem mogłam podziwiać w warszawskim CSW. Nie brakuje też świetnych historyczek i teoretyczek sztuki. Wszystkim jestem bardzo wdzięczna za poświęcony mi czas. W mojej pracy chciałabym podzielić się z innymi tym, co sama otrzymałam.

KZ: Na WSIiZ nie uczy Pani studentów kierunku typowo artystycznego - z pewnością system kształcenia na ASP wygląda nieco inaczej. Czy mimo to udaje się Pani wykorzystać jakoś swoje doświadczenia ze studiowania w zakresie kreacji multimedialnej?

DP: Na naszej uczelni jest znacznie więcej studentów niż na ASP, jest to różnica, która sprawia, że częściej pracujemy w grupach. Uczymy się współdziałania, zespołowego rozwiązywania problemów, przy okazji budując więzi, a czasem i głębokie relacje z innymi. Wydaje mi się to tym bardziej ważne w czasach epidemii samotności, gdy internetowe media skupiają nas w swoiste obozy koncentracyjne. Pracując na WSIiZ staram się korzystać z interaktywnych metod, wykorzystując nowe media. Czasami sięgam po działania artystów sztuki performance, wprowadzam metody warsztatowe, które poznałam w różnych instytucjach kultury. Chcę, aby studenci czuli się współtwórcami zajęć.

KZ: Wiele osób przed wyborem kierunku studiów związanym ze sztuką zastanawia się na pewno, czy się do tego nadaje - np. czy są wystarczająco kreatywni? Czy kreatywności można się nauczyć, czy trzeba to mieć - talent?

DP: Oczywiście jest to duże uproszczenie i nie w każdej placówce jest taka sama sytuacja. Niemniej wszyscy zauważamy, że w szkole wkuwamy kosztem rozwijania umiejętności krytycznego myślenia, zadawania pytań, wysnuwania wątpliwości. Osobiście staram się promować otwartość w myśleniu i projektowaniu, nie podsuwam jedynych słusznych interpretacji, gotowych rozwiązań, prowokuję do własnych poszukiwań, wychodzenie poza nudę i utarte schematy, a zatem uczę kreatywności, zachęcam do obrania twórczych postaw.

KZ: Co jest niezbędne Pani zdaniem, aby być dobrym fotografem? Pewnie także filmowcem - to w końcu także praca z kadrem, światłem, kompozycją… Czy się mylę? To są odległe umiejętności?

DP: Tu trzeba powrócić do poprzedniego pytania. Niestety producentom sprzętu zależy na tym, by wartość obrazu fotograficznego czy filmowego upatrywać w technicznej biegłości, efektach, trickach, czy jak najwierniejszemu oddaniu rzeczywistości. Takie podejście napędza przecież sprzedaż coraz nowszych „ulepszonych” produktów.  W konsekwencji skupiamy się jedynie na opanowaniu techniki, zamiast myśleć o fotografowanym/filmowanym temacie, o jego wymiarze symbolicznym, naszych intencjach, skutkach pokazania jednego motywu, a pominięcia poprzez wykluczenie kadrem innego. Problem rozgrywa się pomiędzy ilustrowaniem a symbolizowaniem. Jeżeli w filmie skupiamy się wyłącznie na tworzeniu fabuły przegapimy wszystko to, co może być w nim zawarte poprzez środki wyrazowe. Dziś fotografujemy i filmujemy za pomocą telefonów komórkowych wszyscy, problem nie tkwi więc w braku produkcji, ale w produkcji nadmiernej i bezkrytycznej.

KZ: Jest Pani opiekunką Koła Naukowego Fotografii, jaki jest pomysł na prowadzenie zajęć nieobowiązkowych?

DP: Podstawą funkcjonowania Koła jest przede wszystkim spotkanie. Tworzymy wspólnotowość, w której indywidualności mogą wypracować własne relacje z innymi i z fotografią. Stawiając jedynie rusztowanie, aktywizuję studentów do działań w obszarze sztuk wizualnych, gdzie swobodnie mogą wykształcić swoje zdanie wobec zaproponowanych idei. Naszym patronem jest Gustav Metzger wybitny artysta-aktywista, paradoksalnie nie fotograf, ale człowiek, który nad medium fotograficznym podejmował wyjątkowe rozważania. Naszym działaniom towarzyszy zatem badawcza postawa wobec tworzenia i oglądania fotografii. Spotkania mają formę warsztatów, w grudniu byliśmy w Galerii Labirynt, na wiosnę planujemy kolejny wyjazd, a także wystawę, którą zaprezentujemy w IQ Klubie.  

KZ:  Wiem, że Pani mąż Adam również jest artystą. Zdarza się Państwu współpracować przy wspólnych projektach?

DP: Oczywiście pomagamy sobie przy realizacjach prac, choć może nie jesteśmy aż tak twórczo związani jak na studiach, nad koncepcjami każdy z nas pracuje indywidualnie. Adam rozwija się bardziej muzycznie, niedawno wydał płytę z projektem Królówczana Smuga, zachęcam do posłuchania, można znaleźć w Internecie.

Fotografia: Adam Piętak

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.