Artykuły
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Vladyslav Yaremenko – student Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie w 2017 wyjechał do Chin w ramach wymiany, a jego życie zmieniło się niemalże o 180 stopni. Czy na lepsze? Przekonajcie się sami, oto jego historia.

Studentem WSIiZ jestem od 2016 roku. Pewnego dnia dowiedziałem się, że moja uczelnia i Anshan Normal University dają szansę na wyjazd do Chin podczas semestru zimowego. Oferta zawierała w sobie stypendium pokrywające czesne, mieszkanie, a także wszystkie wycieczki. Była to dla mnie motywacja do nauki, ponieważ chętnych na taki wyjazd było wielu, a do programu kwalifikowało się tylko dziesięciu. No i udało się! Dzięki WSIiZ we wrześniu 2017, ja i jeszcze 9 studentów, wyruszyło do Chin.

Grupa studentów na kursach językowych to „ban”. Zgodnie z posiadanymi umiejętnościami: A ban, B ban (poziom początkowy), C ban, D Ban (poziom średni), E ban i F ban (poziom zaawansowany). W związku z tym, że nie znałem nawet podstaw w tym języku, przydzielono mnie do A banu. Wszyscy moi nauczyciele biegle mówili po angielsku, dlatego też nauka nie sprawiała mi problemu. Chociaż język chiński uznawany jest za jeden z trudniejszych na świecie, postanowiłem, że nie poddam się i starałem się jak najwięcej rozmawiać z moimi chińskimi kolegami. Dzięki temu, po trzech miesiącach studiów, mogłem rozumieć proste pytania Chińczyków i z łatwością na nie odpowiadać.

Będąc już na miejscu, szybko zrozumiałem, że chciałbym zostać na Anshan Normal University trochę dłużej. Skontaktowałem się więc z Dziekanem mojego wydziału – Romanem Wiszem i zapytałem go możliwość kontynuowania nauki w Chinach.

Odpowiedź była pozytywna, chociaż musiałem spełnić pewne warunki. Przede wszystkim czekał na mnie powrót do Polski po to, aby zdać sesję, a następnie wystąpić o roczny urlop dziekański. Spełniając te wszystkie warunki dzięki WSIiZ, decyzji Dziekana Wisza, a także uczelni partnerskiej ANU, pierwszego marca 2018 roku ponownie przyjechałem do Chin na kolejny semestr, aby kontynuować naukę. To dowód na to, że marzenia można spełniać.

student chiny2

Po egzaminach wprowadzających przeszedłem do B banu. Według zasad jakie panują na Uczelni, w tej grupie można już tylko mówić do nauczyciela w języku chińskim. Początkowo było ciężko, ale już po trzech miesiącach nauczyciel modułu Competitive Review powiedział mi, że mam szanse zdać egzamin HSK na 4-tym poziomie (HSK – to nazwa egzaminu poziomująca wiedzę języka chińskiego. Podobnie jak TOEFL, HSK ma 6 poziomów. Żeby zdać HSK1, trzeba umieć 150 znaków, HSK2 – 300 znaków, HSK3 – 600 znaków, HSK4 – 1200 znaków, HSK5 – 2500 znaków, HSK6 – 5000 znaków). Niestety pojawił się pewien problem – urlop dziekański. Potrzebowałem więcej czasu w Chinach, abym mógł z dobrym wynikiem zdać egzamin.

Ze strony chińskiej pytanie o przedłużenie pobytu już było załatwione. Pani Dyrektor wymian studenckich na uczelni w Chinach powiedziała, że każdy student WSIiZ interesujący się językiem i kulturą chińską jest tu miłe widziany. Tym razem również się udało, otrzymałem pozytywną decyzję również z Polski i już wiedziałem – zostaję w Chinach!

Lato 2018 przebiegło mi bardzo szybko i intensywnie. Jestem niezwykle zafascynowany kulturą Chin, dlatego podjąłem decyzję o kontynuacji nauki języka – nawet podczas wakacji. Dzięki temu po egzaminach przydzielających do grup językowych trafiłem nie do C banu, ale od razu do D. Nauka nadal była trudna, ale dzięki wcześniejszym nauczycielom miałem mocne podstawy. Co więcej, prowadzący doradzili mi, abym zrezygnował ze zdawania certyfikatu na poziomie czwartym. Okazało się, że wystarczy tylko parę miesięcy i będę mógł podejść do egzaminu HSK5. Zgadnijcie co zrobiłem w takie sytuacji? Rozpocząłem jeszcze bardziej intensywną naukę.

Kolejny zimowy semestr był najbardziej pracowitym semestrem w moim życiu. Uczyłem się po 6 godzin dziennie, ale opłaciło się! Po półtora roku nauki chińskiego zdałem egzamin na ocenę 237 (ocena składa się z trzech etapów: słuchania, czytania i pisania. Udało mi się otrzymać następujące wyniki: słuchanie - 83, czytanie – 82, pisanie – 72).

Trochę później zostałem zaproszony na spotkanie z Panem Tonym, który jest Dziekanem kierunku języka chińskiego dla studentów zagranicznych. Na spotkaniu zostałem poinformowany, że od poprzedniego roku ANU utworzył dodatkowy system wstępu na studia dla studentów zagranicznych: studenci, którzy zdali egzamin HSK na poziomie 5 mogą rozpocząć studia licencjackie od razu od trzeciego roku (studia I stopnia w Chinach trwają 4 lata). Dziekan Tony zapewnił mnie również, że Uczelnia może pomóc mi zdobyć stypendium.

Studia rozpoczynam we wrześniu br. i już nie mogę się doczekać!

filologia angielska

 

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Dalsze informacje Ok