Czy zastanawialiście się kiedyś, co sprawia, że w sklepie intuicyjnie sięgacie po dany produkt ? Czy zdarzyło wam się kupić jakąś rzecz pod wpływem impulsu, promocji czy tylko dlatego, że znajdowała się ona przy kasie, a wy staliście dość długo w kolejce? Nawet jeśli jesteście odporni na sztuczki handlowców, to z pewnością w którymś momencie zadziałało na was zjawisko o nazwie- „merchandising”.

Jarmarki Bożonarodzeniowe, to już tradycja wielu miast zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Co roku konkurują one w kontekście proponowanych atrakcji. Gdzie warto się udać? Który z jarmarków jest godny uwagi? Kiedy będzie można je zobaczyć oraz co będą prezentować?

Życie studenta nie jest usłane różami. Nawet łóżko, w sumie, usłane rzadko bywa, chyba że student porządek nad wyspanie się przekłada i chce mu się przede wszystkim czynić to co rano. Jeszcze z rodzicami student mieszkać może, wtedy usłać musi, bo wypada, bo rodzice każą, albo mama za niego to zrobi, bo leń i nierób patentowany.

Istnieją rzeczy podświadome - to czego nie pamiętamy, ale jest w naszym myśleniu od urodzenia. Są to tzw. lekcje historii, które zmieniają sposób myślenia całych pokoleń. Zwłaszcza te najbardziej tragiczne. Coś podobnego widzimy na Ukrainie oraz w filmie Agnieszki Holland “Obywatel Jones”, który już zdobył nagrodę “Złoty Lew” w Gdyni i, co najważniejsze, poruszył temat śmierci ponad 5 mln ludzi i tego w jaki sposób wpłynęło to na całe społeczeństwo ukraińskie.

W Folwarku Zwierzęcym Orwella tytułowi przedstawiciele m. in. trzody chlewnej czy ptactwa wszelakiego doszli do wniosku, że dość mają uciemiężenia przez ludzi, wobec czego pora przeprowadzić przewrót i przejąć władzę nad gospodarstwem. Zwierzęta zaczęły wykonywać prace, które do tej pory tylko człowiek zręcznością swoją i umysłem rozwiniętym pojmować potrafił. Satyra to była, udana po stokroć, na rosyjską rewolucję. Od kiedy nowy ustrój i czasy słusznie nowe nad Wisłą nastały, w Rzeczypospolitej trzeciej Polskiej przyszło nam obserwować rewolucję inną, aniżeli ta ze wschodu, ale równie groteskową, jak sposób opisania historycznych zagadnień przez angielskiego pisarza. Transportową, drodzy Państwo, której ostatnimi czasy główną przedstawicielką stała się, nomen omen, nieobjęta orwellowską satyrą Mucha.

Kiedyś, żeby móc nazywać się pisarzem, trzeba było przymierać głodem, ekstrawagancko się ubierać i chodzić na tajemnicze spotkania tylko dla mężczyzn. Te niedogodności były jednak niczym w porównaniu z zaszczytem, jakim było noszenie miana pisarza. Należało się do elitarnego grona, a i każdy literat zawsze towarzysko mógł sobie pozwolić na więcej... A dzisiaj? Dzisiaj nawet nie trzeba mieć przysłowiowego ołówka i kartki papieru, gdyż każdy z nas w kieszeni trzyma małą maszynę do pisania. Więc piszą wszyscy: starsi i młodsi, kobiety i mężczyźni; ci bardziej inteligentni i ci mniej... I każdy z nich chce się nazywać pisarzem. Ale czy to naprawdę już wystarcza?

Jako że, chcąc nie chcąc, w sportowych realiach się człowiek obraca, to i często się człowiek spotkał z pewnym dziwnym, powtarzalnym zachowaniem. Otóż trenerzy, piłkarze, kibice, jak jeden mąż, gdy pytani są o presję ciążącą na tej pierwszej dwójce z trójki wymienionych, używają porównań odnoszących się do pracy ludzi, którzy wykonują zawody powszechnie uznane za trudne. Lekarz, który może przegrać walkę o życie, pielęgniarka, która na co dzień widzi cierpienie i śmierć, czy inne takie. Dochodzą także czasem, w tych bardziej rozbudowanych wypowiedziach, odniesienia do trudu bytności samotnej matki z kilkorgiem dzieci, oczywiście, coby historia miała ręce i nogi, ledwo wiążącej koniec z końcem.

PerTutti - Logo
Helios - Logo
Mediatory - Logo
Miasto Rzeszów - Logo
Spotkania z podróżami - Logo
Rzeszów - Herb
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.